sobota, 23 lipca 2016

'Sexuality'

A/N : Witam was upragnionym one shotem z udziałem Jongtae. Dedykuję go specjalnie Minzu gu jak i Patrycji, które zachęciły nas do tego by zabrać się za ten planowany smucik. Dziękuję z całego serca, że nie pozostawiacie tego bloga w takiej pustce, każda opinia się dla nas niesamowicie liczy.
A ponieważ chcę was zmotywować do głosowania tak zachęcam na stronę --> shots. Oczekując z Lu w komentarzu jaki one shot przypadł wam do gustu. Jest tam dość spora rozpiska i, szczerze mówiąc jesteśmy gotowe do działania.
A teraz, hm, miłego czytania 8)


smut


 Normalny powrót z pracy był zupełną codziennością. Rutyna uderza Jonghyuna prosto w twarz, kiedy parkuje swój własny samochód o zmroku pod znajomym mieszkaniem. Jednak to nie znaczyło, że nie lubił powtarzania się kolei rzeczy. W chwili, kiedy myślał o ważnej dla siebie osobie, zmęczenie po pracy odchodziło gdzieś w zapomnienie. Od kilku lat właśnie tak wyglądało jego życie. Wstawał wcześnie rano do uciążliwej roboty, lecz dobrze płatnej, opuszczając gorące łóżko. Nie narzekał na to, był pracowitym człowiekiem, jednak mógł pożalić się jedynie na wykończone po wielu godzinach ciało. Jego dzień dopełniał oczywiście wieczór spędzony na trzymaniu w ramionach Taemina - jego partnera, który zapoczątkował stały tryb życia. Stały, ponieważ oboje cały czas angażowali się w swój związek, dając coś od siebie. Nie zdarzyły się Koreańczykom poważne kłótnie, ponieważ idealnie wypełniali się nawzajem. Uważali, że lepiej nie mogli trafić. To jednak nie znaczyło, że ich związek był przesiąknięty słodyczą. Stawiali znacznie na namiętność i nowe rzeczy, poznając się powoli aż do samego cna. Ich uczucia były żarliwe, co sprawiało, że relacja nie słabła na sile. 
Jonghyun rozluźnił swój krawat, jednocześnie odpinając kilka pierwszych guzików śnieżnobiałej koszuli. Włosy mężczyzny zostały starannie zaczesane do tyłu, gdy ten przeglądał się w lusterku samochodowym. Lekko wycieńczona twarz o dziwo dodawała mu seksapilu. Mógł to stwierdzić, nawet jeżeli mrok przysłonił mu delikatnie widoczność. Bębnił delikatnie palcami w tapicerkę pojazdu, będąc w małym amoku. Oczywiście, że myślał o swoim młodszym chłopaku tak, jak o tym, czym zaskoczyć go dzisiejszego wieczoru. Myślał, że powinien się jakoś rozluźnić, a to byłby dobry sposób, ponieważ co jakiś czas dwaj Azjaci właśnie zgotowali sobie niejedne niespodzianki. Niespodzianki, jeśli można było to tak nazwać. Mówiąc pokrótce, większość swojej rozrywki łączyli z seksem, co nigdy im się nie nudziło. Nie nudziło, ponieważ oboje tak bardzo byli zafascynowani sobą. Po za tym starszy uwielbiał zdobywać za każdym razem ciało Taemina. Obawiał się jednak, że nic szczególnego nie wpadnie mu do głowy. Skąd miał wiedzieć, co zastanie w wspólnym mieszkaniu, kiedy powolnie wyciągał kluczyki ze stacyjki, by zagrzebać je głęboko w swojej torbie?
Szybkie zerknięcie na zegarek. Wybiła godzina 20.22, a mężczyzna sam coś sobie uświadamiał. Był spóźniony już 7 minut. Wiedział to, gdyż młodszy chłopak zawsze czekał o ustalonej porze na powrót Jonghyuna po swojej długiej nieobecności.
Nie było problemem dostanie się do własnego mieszkania. Brzęk kluczyków przekręcanych w drzwiach rozniósł się po całym domu echem, tak jakby nikogo nie było w środku. Już od razu mężczyźnie rzuca się w oczy mrok, który rozrywają jedynie niewielkie świeczki, ułożone w równym rzędzie. Jonghyun nie zapala światła, odrzucając swój płaszcz na wieszak, jak i odstawiając buty. Na jego szyi widnieje już rozwiązany krawat, a on sam rusza wąskim korytarzem po ścieżce z małych woskowych oświetlaczy, które wskazywały mu drogę do mniej określonego miejsca. Prowadzą go do niewielkiej półki, na której widnieje jedynie pudełko. Mężczyźnie podoba się ta gra, gdyż od razu wczuł się w cały klimat, jak i erotyzm sytuacji.
- Taemin, jesteś tu?
Wieczko pudełka wylądowało na ziemi z lekkim stukotem, a tęczówki Koreańczyka natrafiają na mieniącą się stal. Jedna para kajdanek, które od razu starszy wziął w dłoń. Był to jeden z ulubionych elementów jego wyposażenia. Mimo rosnącego napięcia, jak i podniecenia, Jonghyun idzie dalej. Znaki doprowadziły go do kuchni, kiedy jedynie niewielkie płomyki oświetlały mu kolejne części mieszkania. W tym miejscu znajduje swoją ulubioną butelkę wina, którą od razu nalewa do przygotowanego ozdobnego kieliszka. Łapie go w dłoń, upijając łyk i jednocześnie rozpinając przypadkowe guziki swojej koszuli. Mocno zaciskał palce na stalowym elemencie, jak i lampce alkoholu, które były pewnymi wskazówkami, jak i częścią całej zabawy. Kolejne świeczki prowadzą go w stronę salonu, już pokazując oczywiste miejsce. W okół kanapy zostały poukładane w większym zbiorze woskowe oświetlacze, a na samej miękkiej powierzchni zapewne młodszy chłopak rozsypał płatki róż. Dwa kolejne elementy gry zostały zauważone przez Jonghyuna. Mężczyzna przysiadł na chwilę, do swojej kolekcji dokładając lubrykant o wiśniowym smaku i zapachu, który od razu naprowadza go na myśli o samym seksie. Wyobrażał sobie, jak w końcu dobiera się do swojego partnera, móc wyładować całą atmosferę. Czy może to jednak był początek jego oczekiwań? Taemin przechodził samego siebie, jednak uporczywy brak miejsca w spodniach starszego nie mógł naprawdę długo czekać.
Oczywiście pod żelem nawilżającym była wspomniana wcześniej druga rzecz. Mała kartka papieru?

Smakowało ci wino hyung? Podobno zniewala zmysły. Skąpa bielizna, którą mam na sobie będzie idealnie pasować do kajdanek a całość dopełni wiśniowy żel - powoduje rozkosz. W sypialni zostawiłem ci prezent, na pewno ci się spodoba.

Jonghyun odczuł niemałe podniecenie. Nie mógł się doczekać, aż w końcu dotrze do samego końca, zgotowanej przez Taemina drogi. Miał już ochotę na niego, chcąc wziąć młodszego tu i teraz. Dlatego właśnie szybko dopił rozgrzewające wino do końca, zabierając ze sobą wszystkie przedmioty. Spragnionym spojrzeniem kieruje się do sypialni. Szybko mija próg tego pomieszczenia, nie mogąc dłużej zwlekać. Jego koszula była już całkowicie rozpięta, odkrywając jego wyrzeźbiony i kuszący tors. Ciemne tęczówki od razu trafiły na wyczekanego partnera. Tak bardzo chciał się do niego dostać, a sam widok wzbudza większe dreszcze na ciele.
Taemin leżał w idealnej pozycji na łóżku, mając lekko rozchylone nogi. Bielizna z cienkiego materiału posiadała przytwierdzony do siebie koci ogon, który miał być kolejnym erotycznym nawiązaniem. Wraz z przesuwaniem się wzrokiem po postaci młodszego, Jonghyun natrafia na dumnie usytuowaną na szyi blondyna obrożę. Nie musi długo się zastanawiać, by stwierdzić, że ten chłopak jest cholernie seksowny. Jednak nim zdołał się już zabrać na znalezienie się bliżej, to Taemin zmienił pozycję. Na pewno zrobił to, gdy spostrzegł, że starszy już dotarł do końcowego etapu. Przewrócił się na plecy, podnosząc swoje ciało na kolanach, by nieco uwydatnić swoje pośladki, jak i ukazać długi ogon. Młodszy spogląda przez ramię, a mężczyzna od razu wyłapał jego kuszący wzrok. Nie powstrzymał swoich słów.
- Cholera. Masz świadomość, że już muszę cię mieć? Pragnę cię pieprzyć bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, a to jedynie twoja zasługa.
Na ustach Taemina pojawił się zalotny uśmiech, z nutą pewnego wyzwania w sobie. Był usatysfakcjonowany jak nigdy dotąd, cieszył się, że tak zadziałał na starszego mężczyznę. Czekał na niego z utęsknieniem, dlatego zgotował mu taką słodką torturę. Sam odczuwał skutki swojego własnego działania jak i samym chciwym spojrzeniem kochanka. Jego ciało drgało w chwili, kiedy zauważył jak Jonghyun oblizuje pełne wargi.
- Podejdź tu, hyung. Powoli. Usiądź i patrz na mnie cały czas. A ja sprawię ci taką przyjemność jakiej nie zaznałeś od dawna. - kuszący jak i zmysłowy głos wydostał się z uchylonych ust Taemina, który po podniesieniu się do klęczek wyczekiwał spełnienia swojej dominacyjnej strony.
Jonghyun był zbyt ciekawy działań swojego chłopaka, by nie wykonać jego poleceń. Bez gwałtownych ruchów podszedł do łóżka, by wedle rozkazów usiąść tuż obok ciała chłopaka. Oczywistym było, że cały czas czekał w niecierpliwości. Nie odwracał wzroku od świecących w zaintrygowaniu tęczówek Taemina. Był zbyt pociągający, by mężczyzna pozostał spokojny. Sam jednak zsunął z swoich ramion materiał koszuli, by już być półnagim. - Byle szybko, bo chcę już przerżnąć cię na tym łóżku.
- Nie tak prędko. - dłonie Taemina umiejscowiły się na nagich plecach Koreańczyka, by móc przez krótką chwilę przesunąć po nich paznokciami. Następnie kojąco rozmasował jego spięte barki z towarzyszącym temu zadowolonym pomrukiem. - Rozluźnij mięśnie kochanie, bo zaraz zacznie się prawdziwa zabawa.
Taemin był naprawdę podniecony, lecz dzielnie przełknął ślinę najciszej jak się dało i zgrabnie klęknął przed starszym, bez większego problemu rozpinając spodnie mężczyzny. Patrząc w oczy Jonghyuna, wyjął stojącą na baczność jego męskość i przygryzł dość mocno wargi w rozpaleniu.
Oczywiście, że wcześniejsze słowa Jonga wpłynęły na umysł i ciało Taemina. Najchętniej przestałby już się bawić, byleby ten doprowadził ich do szaleństwa. Ale musiał pozostać przy swojej roli, w końcu pragnął rozpalić kochanka.
Mężczyzna odruchowo złapał za jasne włosy młodszego, rozpoznając znajomą mu sytuację. Miał pewne wyrobione już nawyki, które z czasem stały się jego etykietą w łóżku. Gdy Taemin robił mu dobrze, ten najczęściej dawał mu pole do popisu, czekając w zniecierpliwieniu. Tym razem jednak było inaczej, gdyż przyciągnął jego głowę nachalnie bliżej, tak by malinowe usta kochanka zetknęły się z główką jego penisa. Był podniecony w ten szczególny sposób, co okazało się tym, że jego przyrodzenie wypuściło przedwczesne krople spermy, brudząc przy tym wargi drugiego Koreańczyka. - Kurwa. Szybciej Taemin, bo dojdę od samego patrzenia na ciebie.
Młodszy nie mógł pohamować cichego chichotu, który miał zapewne jeszcze bardziej pod łudzić jasnowłosego Kim. Nie mógł się doczekać, aż wreszcie poczuje go w sobie, zdecydowanie oszałamiająca tortura.
Wysuwając język, starannie zlizał ze swoich ust nasienie co niemal dało mu pewne wynagrodzenie przez erotyczną atmosferę. Taemin nie czekał, od razu zajął się penisem mężczyzny, przez krótki moment bawiąc się nim w dłoni, lekko ugniatając a później wkładając do ust, jak najgłębiej by wzniecić żar i namiętność w Jonghyunie. Wiedział od początku, że jego hyung szczególnie to lubił.
Jonghyun warknął przez zaciśnięte zęby, będąc dosłownie u skraju szaleństwa. Przyciskał w amoku mocniej głowę swojego kochanka, by męskość mężczyzny mogła znaleźć się jeszcze głębiej w gardle młodszego. Nie chciał, by ten dalej się z nim bawił. Pewnie właśnie dlatego ciągnął mocno za blond włosy Taemina, mimo wszystko nagradzając go przyjemnymi i gardłowymi pomrukami. - Mówiłeś, że sprawisz mi nieopisaną przyjemność, a nie nieopisaną torturę do cholery. Ukażę cię za to solidnym pieprzeniem.
Niekontrolowanie Lee wbił paznokcie w uda starszego Koreańczyka, nie mogąc znieść intensywnych słów z jego strony. On był takim okropnym prowokatorem! Powodował za każdym razem, że Taemin miał ochotę rozłożyć przed nim nogi błagając o zajęcie się nim. Czuł, że powoli miękł, kiedy znacznie przyśpieszył ruch głową, mocno zasysając się na przyrodzeniu. Nie chciał, by ten doszedł, dlatego jego ruchy były cholernie mozolne, mimo bolesnego ucisku dłoni Jonga na jego kosmykach włosów.
- Pragnę tego. - szepnął po raz kolejny, między cichym mlaśnięciem, nim podniósł wzrok na ukochanego. - Wylej żel na swój tors, nie pożałujesz.
Jonghyun kolejny raz brał sprawy w swoje ręce, jednak na polecenie Taemina. Z łatwością otworzył tubkę lubrykantu, by pozwolić skapać półprzeźroczystej substancji na jego klatkę piersiową. Oczywiście lepki żel ściekał ku podbrzuszu, dlatego mężczyzna skutecznie pociągnął za włosy kochanka. Sprawił, że penis mężczyzny mimowolnie wysunął się z tych malinowych ust, gdyż starszy nie chciał doprowadzić jeszcze do własnego orgazmu. Musiał przedłużyć ich gorący wieczór. Właśnie dlatego pokierował głowę chłopaka ku górze, by mógł zlizać ten smakowy lubrykant. Chciał czuć język partnera na swoim ciele. - Liż to. Taemin, liż to, jakby to była moja własna sperma.
Młodszy drgnął w przyjemnej agonii, jego ciało bezpowrotnie zareagowało, potrzebował dotyku Koreańczyka, miał wrażenie, że nie wytrzyma zbyt długo.
- Jesteś tak kurewsko podniecający hyung.
Nie czekał, szybko podniósł się o drżących nogach, które miał jak z waty, by następnie sprawnie zlizać koniuszkiem języka lubrykant z podbrzusza mężczyzny. To był rozpalający zabieg, nawet dla Taemina, który coraz bardziej nakręcał się erotyczną chwilą. Zaraz po tym pchnął Jonghyuna do tyłu, siadając na jego biodrach tak, by dość mocno i niekontrolowanie otrzeć się o penisa jasnowłosego swoim kroczem. Był mokry jak cholera, mokry i spragniony swojego kochanka, nie sądził, że gra, którą zwabił do sypialni Kim okaże się być aż tak rozkoszna i pobudzająca.
Lizał i przygryzał skórę na obojczyku Jonghyuna, przesuwał językiem wzdłuż mostka, w górę i w dół, zahaczał o stwardniały sutek. Powtórzył to kilkakrotnie na obu, pieszcząc je w pobudzający sposób. Reagowały niemal od razu tak jak sam Kim Jonghyun, który wypuszczał z ust urywany oddech łaskoczący jego ucho. Urywany oddech i głośniejsze warknięcie.
Mężczyzna w szybkim tempie chciał dostać się do ukrytych pod materiałem partii swojego chłopaka. Czuł rozpalające go podniecenie, pożądanie, jak i chęć dominacji. To pchnęło go, by zsunąć z bioder Taemina tą uporczywą bieliznę, która była również częścią tej całej gry. Od razu miał idealny dostęp do pośladków młodszego, które z chęcią ścisnął. Oczywiście, że go nie rozciągał, ani nawet nie nawilżał. Uwielbiał taki seks, który nie był kierowany żadnymi wspomagaczami. W spólnym złączeniu pomagało jedynie pragnienie.
Taemin nachylił się, żeby między cichym stęknięciem polizać jego dolną wargę i lekko się na niej zassać. Pragnienie było zbyt wielkie. Podtrzymując się jedną dłonią jego karku, drugą umiejscowił członka starszego Koreańczyka w zagłębieniu swoich pośladków, by powolnym, ale jakże pożądliwym ruchem nabić się na niego. Wykrzywił usta w ekstazie i bólu, wypuszczając z ust ciche przekleństwo.
Nie minęło dużo czasu nim blondyn zaczął unosić się i opadać na twardej męskości, pojękując z narastającej przyjemności, charakterystycznego kucia w podbrzuszu. Czerpał z wspólnego stosunku jak najwięcej, rozkoszował pchnięciami, które wzrosły na mocy, kiedy Jonghyun ostro wypychał biodra. Języki natarczywie się o siebie ocierały, gdy ich twarze dzieliły milimetry, obaj byli u skraju.
Oczywiście, że to musiało jeszcze potrwać. Mężczyzna mocno zaciskał palce na wystających kościach miednicy kochanka, kiedy ten ujeżdżał go w najlepsze, jak i kręcił biodrami. Starszy czuł, jak jego przyrodzenie wręcz obija się o każdą ścianę wnętrza swojego partnera. To podsycało go znacznie bardziej, jednak jeszcze pozwolił mu na kolejne uniesienia swojego ciała. Z coraz większą mocą Taemin uderzał swoimi pośladkami o pachwiny Koreańczyka, sprawiając, że nabrzmiała erekcja z impetem się w niego wsuwała. Jonghyun czuł, że mógłby zatracić się w tym uczuciu, jak i wargach młodszego, które sprawnie zajmował tymi swoimi. Walczył językiem o dominację, przepychając się z blondynem. Nie byłby sobą, gdyby nie przerwał działań Taemina, bo w końcu ten już wystarczająco się popisał.
Koreańczyk pchnął swojego chłopaka, tak by ten opadł na własny bok, na krótki moment pozbawiając go swojego przyrodzenia w wnętrzu. Ten ruch był ostry, nachalny, nadający znacznie innego charakteru temu stosunkowi. Oczywiście, starszy niespodziewanie podniósł się z swojej leżącej pozycji. Jonghyun mocno złapał za obrożę umiejscowioną na szyi kochanka, ciągnąc za nią w ten sposób, że skórzany element znacznie podrażnił skórę na krtani blondyna. Spojrzał mu prosto w oczy.
- Wiesz, co teraz zrobię?
Zwrócił się pytaniem retorycznym do partnera. Oczywista była odpowiedź, lecz słowa znacznie podsycały całą sytuację. Lubili w ten sposób na siebie działać. - Kolejny raz wepchnę w ciebie swojego twardego z podniecenia penisa. Ty sprawiłeś, że jest tak twardy.
Mężczyzna złapał za jedną nogę Taemina, znacznie unosząc ją do góry. Klęczał na łóżku, układając sobie łydkę młodszego na swoim ramieniu. Miał w ten sposób idealny dostęp do jego wnętrza, co z chęcią wykorzystał. Wsunął się w chłopaka z zdwojoną siłą, szybko znajdując się w środku aż po samą nasadę. Biodra Jonghyuna mocno uderzyły w skórę uległego, by w końcu mógł zacząć grać po swojemu. Nadał swoim pchnięciom mocny charakter, z szorstkością nabijając się na niego sporym przyrodzeniem. Kierował się żądzami, co sprawiło, że czułe odczucia zupełnie odeszły gdzieś w zapomnienie.
- Boże.. - drżący głos wydobył się z gardła Taemina, odczuwając skutki zarówno jego słów jak i samego działania.
Dopiero, kiedy ten natrafił na jego czuły punkt, ciało młodszego Koreańczyka wygięło się w lekki łuk a głośne stęknięcia wypełniły sypialnię. - Jonghyun, tak t-tu!
- Jęcz głośniej do cholery. - Mężczyzna zwiększył nachalność swoich pchnięć, wchodząc w niego raz za razem. Penetrował młodszego całą swoją długością, główką penisa precyzyjnie trafiając w prostatę partnera. Ocierał się o ten punkt G za każdym razem, doprowadzając Taemina wręcz do szaleństwa. Mimo to nie chciał, by ten doszedł już od nadmiaru emocji, dlatego w szybkim tempie przewrócił go na brzuch, korzystając w końcu z ostatniego przedmiotu, przygotowanego przez blondyna. Złapał dłonie swojego kochanka, umiejscawiając je u dołu jego pleców. Z sprawnością zapiął kajdanki na nadgarstkach chłopaka, uniemożliwiając mu większość ruchów. Jonghyun zaś sam chwycił za biodra uległego, nachalnie przyciągając je go góry. Już trzeci raz tego wieczoru wszedł w to upragnione wejście. Pierwszy ruch był już głęboki i zadający nieziemską przyjemność, a następne już były jedynie błaganiem Taemina o jeszcze więcej, choć mężczyzna już dawał mu wszystko, co mógł sobie wymarzyć. Ostry i zachłanny seks był w dalszym ciągu ukojeniem i słodką torturą. Był rozkosznym uwieńczeniem ich wspólnego spełnienia, momentu, kiedy obaj kochankowie doszli równocześnie wykrzykując swoją niepowtarzalną chwilę.
Obu Koreańczykom zajęło trochę, by dojść do siebie. Wspólne zachłanne łapanie oddechu przebijało się przez głuchą ciszę w sypialni. Jonghyun opadł na pościel, odkuwając swojego partnera, by ten sprawnie mógł objąć jego ciało, kiedy oboje przeżywali zalążki wspólnego spełnienia. Mężczyzna jednak nie mógł pozostawić tego w tej postaci, kiedy złapał Taemina za dłoń i jednocześnie podniosł się z posłania.
- Teraz ja podam ci pewną wskazówkę. Musisz ruszyć za mną do łazienki. Tym razem po gorącą kąpiel.



3 komentarze:

  1. Cudne ^^ uwielbiam cię za to !!!
    Świetnie to napisałaś. Genialnie wyszło. Po prostu cudo. Mówiąc szczerze sama nie wiem czemu tak lubię jongta, ale ten one shot przeszedł moje oczekiwania. Naprzwdę świetnie wyszedł. I pasuje mi do nich.
    więcej jongtae wiecej ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam, że komentuje z opóźnieniem, jednak mam problemy z internetem ;-;
    Jak zobaczyłam gatunek "smut" od razu bardzo się ucieszyłam (hehe ^^). I następna radość - dlaczego przez chwilkę myślałam, że to Taekai? Jestem wybredna co do pairingów, a Jongtae przypadł mi do gustu! Jonghyun to zapracowany facet, który wraca po kolejnym ciężkim dniu do domu -> a w domu czeka na niego partner, Taemin. Od razu wiele rzeczy nasuwa się na myśl, jednak...po kolei..
    Fajny pomysł z tymi wskazówkami. Kajdanki to gadżet, który nigdy się nie nudzi (^^), a później wino i lubrykant. Dobra, przyznam się, że mimo swojego zboczeństwa, czytam smuty z rumieńcami...Nie będę rozwodzić się nad wszystkimi scenami, ponieważ są świetnie napisane! Cudowne!

    Właśnie! Co do oneshotów - dlaczego nie widzę żadnego poświęconego Sekai? Podoba mi się pomysł na " Artificial love" i cieszę się, że jest pobocznie, ale...Hah, wszędzie wpychałabym Sekai :D

    Pozdrawiam, i życzę Wam weny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ajaj jest gorąco!
    Pierwszy raz czytam coś o chłopakach z Shinee. Lubię ich jednak nie aż tak, by czytać ff (exo foreva). Ale akurat miałam ochotę na smuta także paring już był mało istotny heh. Fajny pomysł z tą drogą, świeczkam, winem i kajdankami. Aww taki bardzo erotyczny klimat. Ten lisi ogon.. wiśniowe smaki aww przyjemnie. Bardzo mi się podobał ten smut i miło będę wspominać początki ff z shinee hehe.
    Weny i pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń